blog

Co to greenwashing? Czego unikać w kosmetykach?

Wzrost świadomości społecznej w zakresie odpowiedzialności za środowisko naturalne jest coraz większy i niezmiernie nas cieszy. Za trendami podąża także biznes. Jednak proekologiczny przekaz nie zawsze idzie w parze z realnymi działaniami na rzecz zminimalizowania śladu węglowego. Co więcej nadal zdarza się, że sugerowany naturalny skład w rzeczywistości zawiera szkodliwe lub wręcz toksyczne surowce. Właśnie w takich przypadkach możemy mówić o greenwashingu. Sprawdź, co jeszcze warto wiedzieć!

Czym jest greenwashing? 

Jak podaje dr inż. Anna Jakubczak z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy: “Zjawisko zwane "Greenwashing" jest definiowane w marketingu jako rozpowszechnianie dezinformacji, aby przekonać konsumentów do tego, że dana organizacja działa społecznie odpowiedzialnie w zakresie środowiska naturalnego.”* Co za tym idzie, do tzw. greenwashingu dochodzi na wielu polach i bez względu na branżę. 

Czy konsument ma wpływ na zaistniałe zjawisko? Naszym zdaniem kluczowy. Świadomy i uważny kupujący z łatwością wychwyci oszustwo i podejmie właściwą decyzję. Dowiedz się, jak to zrobić!

Greenwashing - przykłady

Temat greenwashingu poruszaliśmy już w naszym wpisie “Co to są kosmetyki naturalne?”, jednak zagadnienie jest tak ważne, że warto poświęcić mu nieco więcej uwagi.

Społeczeństwo jest otoczone komunikatami i treściami o zdrowym stylu życia, wartości naturalnych składników, zaleceń na temat aktywności fizycznej czy prawidłowego odżywiania. Producenci nie pozostają dłużni i starają dopasować swoją ofertę do trendu i społeczeństwa, dla którego los planety jest ważny. Czy takie produkty zawsze są bio i eko? Niestety nie. Warto przywołać tu m.in. niesławny ekogroszek, który już w swojej nazwie sugeruje lepszą alternatywę dla tradycyjnego węgla. 

Dlaczego ekogroszek nie jest eko? Fundacja ClientEarth przeprowadziła badania, które jednoznacznie potwierdziły, że w trakcie spalania ekogroszku emitowane są tak szkodliwe substancje jak: dwutlenek azotu, tlenek węgla i pyły zawieszone. Pełny raport fundacji znajduje się TUTAJ. Dobrą informacją jest to, że na przełomie marca i kwietnia 2022 roku ta myląca nazwa została zakazana w komunikacji.

Jednak takich sytuacji jest więcej. Czy woda w plastikowej butelce jest dobra dla środowiska? Według głośnej kampanii z 2018 roku i dużego producenta wód źródlanych - jak najbardziej! Zgrzyt był jednak zbyt duży, plastik nie jest eko, a klienci marki długo nie mogli zapomnieć o greenwashingu, jaki miał miejsce. W efekcie marka, jak i zaangażowana do promocji gwiazda, straciła w oczach swoich odbiorców.

Jak rozpoznać greenwashing?

Rozpoznanie zjawiska greenwashingu nie zawsze jest jednak tak łatwe, jak w przedstawionych przykładach. Producenci, ale i usługodawcy dwoją się i troją, by przekonać konsumentów, że działają w zgodzie i z poszanowaniem środowiska naturalnego. Na co zwrócić szczególną uwagę?

Komunikacja werbalna

Producent, który nie ma nic do ukrycia, korzysta ze sprawdzonych surowców i faktycznie dba o planetę, wprost nazywa te procesy. Komunikacja jest przejrzysta i z łatwością odnajdziesz potrzebne informacje o składzie, pochodzeniu i opakowaniu produktów. Zobacz, jak robimy to w Felicea: składniki i #lesswaste.

Jeśli jednak działania biznesowe firmy nie są transparentne i odbiegają od standardów spełniających warunek naturalności, eko czy bio, to odnalezienie satysfakcjonujących zapisów będzie trudniejsze.

Pozytywny przykład: Naturalna szminka

Negatywny przykład: Szminka o naturalnym kolorze

Jak widzisz, w obydwu sformułowaniach użyto słowa “naturalny”, jednak to dwa różne produkty, a faktycznie naturalny jest tylko pierwszy z nich. To prosty przykład, który pokazuje, jak w łatwy sposób stworzyć iluzję naturalności tam, gdzie jej w rzeczywistości nie ma.

Komunikacja wizualna

Od strony wizualnej producenci kosmetyków również mają duże pole do popisu w kwestii greenwashingu. Pamiętaj, że nawet jeśli opakowanie jest pełne przedstawień kwiatów, to nie znaczy, że faktycznie użyto ich do stworzenia receptury. Być może dodano jedynie syntetyczny zapach, by stworzyć iluzję świeżego bukietu. Zawsze czytaj etykiety, a jeśli masz wątpliwości, zapytaj producenta wprost.

Czego nie powinny zawierać kosmetyki naturalne?

Szkodliwe składniki w kosmetykach to niestety częste zjawisko. Co szczególnie powinno zwrócić Twoją uwagę? 

Poniżej słowniczek niezalecanych surowców:

Formaldehyd - w INCI jako: formalin, methanal, methyl aldehyde, ethylene oxide, morbicidacid, oxymethylene. Jest to substancja o potwierdzonym działaniu rakotwórczym. Stosowana jako konserwant w maksymalnym stężeniu 0,2%.

Dihydroksyaceton - częsty składnik kosmetyków samoopalających. Powoduje wzmożone narażenie skóry na szkodliwe działanie wolnych rodników, tym samym może przyspieszać starzenie się skóry.

Parabeny - w INCI jako: methylparaben, propylparaben, butylparaben, ethylparaben, isopropylparaben, isobutylparaben.  Popularne składniki konserwujące. To one najczęściej odpowiadają za reakcje alergiczne. Mogą także działać rakotwórczo.

Glikole - w INCI jako: PEG-40 Sorbitan Diisostearate, PPG-15 Stearate, Laureth-8-Phosphate. Zwiększają lepkość w konsystencji. Często spotykane w kosmetykach do pielęgnacji ciała, dezodorantach, a nawet pastach do zębów. Mogą powodować stany zapalne i działać rakotwórczo.

To tylko kilka przykładów substancji, które nie powinny znajdować się w INCI kosmetyków naturalnych. Wszystkie z nich są legalne i prawnie dopuszczone do wykorzystania we wskazanych stężeniach. Warto jednak pamiętać, że jest to ilość określona dla jednego produktu. Co jednak w przypadku, gdy szkodliwy składnik znajduje się w kilku kosmetykach, których używasz na co dzień? Nie warto ryzykować.

Dobre składniki w kosmetykach

W Felicea rozważnie tworzymy i starannie badamy każdą formulację. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że matka natura, za pośrednictwem roślin, wyposażyła nas w niemal wszystkie potrzebne substancje odżywcze, ochronne, nawilżające i regenerujące.

Wśród kluczowych dobrych składników w kosmetykach należy wymienić przede wszystkim oleje. Pozyskiwane z pestek czy nasion stanowią niesamowicie bogate źródło substancji odżywczych dla skóry, włosów i paznokci. Potwierdzają to liczne badania aplikacyjne, które przeprowadzamy w niezależnych laboratoriach, ale i nasze klientki, które wracają po swoje ulubione naturalne kosmetyki do makijażu i pielęgnacji.

Greenwashing w kosmetykach

Wzrost zainteresowania i coraz częstszy wybór przez klientów produktów naturalnych, bio i eko powoduje także zmianę narracji w biznesie. Należy jednak zachować czujność i w trakcie wyborów konsumenckich kierować się zasadą ograniczonego zaufania. Twoją uwagę powinna zwrócić niejasna komunikacja marki, wymijające stwierdzenia i zbyt długi skład produktu. Czytaj etykiety i wybierz naturę!

*dr inż. A.Jakubczak, Strategie greenwashing w wybranych sieciach handlowych w Polsce, Polityki Europejskie, Finanse i Marketing.